niedziela, 5 lutego 2012
Menu
Aktualności
to co warto wiedzieć…
ARTYKUŁY W PRASIE
hotele i ośrodki konfrencyjno-szkoleniowe 2010
1. Integracja to nie tylko zabawa
Dla wielu osób wyjazd integracyjny to niepowtarzalna okazja do odwiedzenia ciekawych i pięknych miejsc, wypoczynku w atrakcyjnych ośrodkach i hotelach i skorzystania z atrakcji niedostępnych na co dzień. Nie wątpliwie ten aspekt organizacji wyjazdów integracyjnych jest ważny, ale nie najważniejszy. Niestety nie zawsze o tym pamiętamy. Bardzo często myśląc o wyjeździe integracyjnym myślimy o zabawie, która choć jest przyjemnym wytchnieniem od codziennych obowiązków tak naprawdę nie wpływa na poprawę jakości naszej współpracy w zespole. Pojmując integrację jednie przez pryzmat zabawy organizatorzy wyjazdów integracyjnych jak i sami uczestnicy wpadają w błędne koło poszukiwania co raz lepszych hoteli, egzotycznych lokalizacji czy niecodziennych atrakcji, które z czasem tracą swoją wyjątkowość i stają się czymś powszechnym. Czymś co z czasem nudzi pracowników, wywołując raczej ich niechęć i znudzenie niż poprawę efektywności zespołu.
2. Zrób to sam
Ponieważ nasze skojarzenia z wyjazdami integracyjnymi sprowadzają się często jedynie do miłego spędzenia czasu, sfinansowanego przez firmę, nie dziwi fakt, że organizacja tego typu przedsięwzięcia wydaje się być zadaniem stosunkowo prostym. Dlatego też organizację wyjazdów gro firm (zwłaszcza małych firm rodzimych) postanawia załatwić we własnym zakresie. W efekcie zamiast doskonalić pracę zespołową i tworzyć poczucie więzi uczestnicy odczuwają niezadowolenie i niesmak. Często między pozostawionymi samymi sobie członkami zespołu dochodzi do spięć co jest katalizatorem dla konfliktów rozwijających się już nie tylko podczas wyjazdu ale również po jego zakończeniu w miejscu pracy. Lepiej więc powierzyć organizację wyjazdu integracyjnego odpowiedniej firmie, która zatroszczy się o dopasowanie programu integracji do celu i do uczestników wyjazdu. Najlepiej wybrać firmę, która podejmie się organizacji wyjazdu w oparciu o analizę naszych potrzeb i oczekiwań, która lokalizację i program dopasuje do informacjach o firmie i o uczestnikach, która zapyta nas co przez organizację tego typu wyjazdu chcemy osiągnąć.
3. Integracja tylko na płaszczyźnie prywatnej
O efektywności integracji świadczy nie tylko zadowolenie uczestników, ale przede wszystkim efekty w postaci polepszenia jakości pracy zespołu. Nie da się takich efektów osiągnąć sprowadzając organizację wyjazdów integracyjnych jedynie do platformy spotkań naszych pracowników, którzy doskonale poznają się na płaszczyźnie prywatnej, pomijając zupełnie aspekt pracy zawodowej. Taki sposób pojmowania integracji jest błędny, ponieważ w procesie integracji uczestników chodzi o poprawę efektywności zespołu, a nie na stworzeniu szeregu przyjacielskich relacji między pracownikami, którzy po takim wyjeździe myślą w kategoriach lojalności wobec grupy znajomych, a nie zespołu pracowniczego. Bardzo często efektem organizacji wyjazdów integracyjnych odnoszących się jedynie do prywatnych relacji uczestników, jest zepchnięcie interesu firmy na drugi plan., stawiając na pierwszym miejscu interes wąskiej grupy dobrze znających się pracowników.
4. Równi i równiejsi
Nie jednokrotnie zdarza się, że firmy decydując się na organizację imprezy integracyjnej dla wszystkich pracowników firmy od zarządu po szeregowych pracowników, chcą aby w wyraźny sposób podkreślić różnicę między pracownikami wyższego szczebla od pracowników szczebla niższego. W ten sposób pogłębiają antagonizmy między pracownikami różnego szczebla, niwelując efekt integracji niemalże do zera. Kardynalnym błędem organizowanych wyjazdów integracyjnych jest przygotowywanie dla członków zarządu dodatkowego pakietu atrakcji, niedostępnych dla pozostałych osób. Zdarzają się również sytuacje, że podczas wspólnej integracji pracownicy wyższego szczebla i szeregowi pracownicy nie jadają wspólnych posiłków, lub co gorsze dla tych pierwszych serwowane są dania a’la Carte, podczas gdy reszta pracowników częstowana jest gotowymi daniami. Takie zabiegi prowadzą jedynie do narastania różnic i nieporozumień, wzbudzają w pracownikach niższego szczebla niechęć do członków zarządu i poczucie dyskryminacji.
5. Wyjazdy weekendowe
Jeszcze nie tak dawno integracja postrzegana była przez część pracodawców wyłącznie jako forma nagrody dla pracowników, stąd rzadko która z firm decydowała się na to aby „nagradzać” w ten sposób pracowników podczas tygodnia pracy. Na organizację wyjazdów integracyjnych zazwyczaj rezerwowano więc weekend (najczęściej od godzin popołudniowych w piątek do godzin popołudniowych w niedziele), pozbawiając tym samym pracowników możliwości spędzenia czasu z najbliższymi. Zmęczeni tygodniem obowiązków zawodowych pracownicy, niechętnie spędzali kolejne dni w towarzystwie kolegów z pracy, odczuwając napięcie i niezadowolenie z ingerowania w ich prywatny czas. Efektem tak przeprowadzonej integracji była szybko rosnąca niechęć do tego typu wyjazdów zarówno ze strony pracowników jak i ich rodzin. Na szczęście coraz częściej firmy rozumieją, że integracja nie tylko nagroda dla pracowników, ale również świetna inwestycja dla pracodawców. Stąd od kilku lat obserwuje się tendencje odchodzenia od organizowania wyjazdów weekendowych na korzyść wyjazdów odbywających się podczas tygodnia pracy. W niektórych firmach, w których nie możliwe jest zorganizowanie wyjazdu integracyjnego całego działu lub nawet firmy w tygodniu pracy, proponuje się pracownikom organizacje wyjazdów integracyjnych dla pracowników wraz z rodzinami. Tego typu rozwiązania w widoczny sposób poprawiają efektywność działań i zmniejszają poziom frustracji i niezadowolenia wśród pracowników.
6. Integracja jest dobra na wszystko
Wyjazdy integracyjne są doskonałym narzędziem służącym poprawie współpracy w zespole, pozwalającym na zmniejszenie napięć i poziomu frustracji między uczestnikami. Jednak nie można ich traktować jak złotego środka, na każde zło jakie pojawia się w składzie pracowniczym. Tak naprawdę swoją rolę tego typu wyjazdy spełniają w wybranych fazach życia zespołu. Mianowicie podczas formowania zespołu, kiedy to pozwalają na lepsze wzajemne poznanie i zbudowanie właściwych relacji między członkami zespołu oraz w fazie dojrzałości zespołu pracowniczego, znajdującego się w fazie reorganizacji lub transformacji. Jednak wyjazd integracyjny nie rozwiąże naszych problemów z brakiem kompetencji pracowników w pewnych obszarach. W takich wypadkach nie należy organizować wyjazdu integracyjnego, ale raczej szkolenie, które pozwoli na podniesienie określonych umiejętności i /lub kompetencji pracowników. Menedżerowie którzy chcą w odpowiedni sposób motywować swoich podwładnych powinni stosować szeroki wachlarz systemów motywacyjnych od wyjazdów integracyjnych, przez premie pieniężne, pakiety socjalne, możliwości doskonalenia pracowników. Tylko taka różnorodność stosowanych systemów pozwoli na utrzymania ich atrakcyjności i efektywności.
Monika Barczyńska – trener, odpowiedzialna za tworzenie programów szkoleniowych i wyjazdów integracyjnych w firmie APSIT.
hotele i ośrodki konferencyjno - szkoleniowe 2009
hotele i ośrodki konferencyjno - szkoleniowe 2009
Budżet nie zawsze istotny – organizacja integracji w zależności od posiadanych finansów
Gazeta Wyborcza, poniedziałek 29 październik 2007
Kiedy podwyżka nie wchodzi w grę
tegracyjnej nie można rozpatrywać w kategoriach wydatku, ale raczej krótko- lub długoterminowej inwestycji. Niestety, są jeszcze firmy, które postrzegają team building (czyli budowanie zespołów, wyjazdy firmowe czy zabawy integracyjne) jako zbędny wydatek. Jednak imprezy integracyjne, czy na się to podoba czy nie, stały się już nieodłączną częścią prowadzenia biznesu. Współczesny marketing kładzie duży nacisk na kształtowanie i rozwój stosunków międzyludzkich panujących w firmach pomiędzy współpracownikami oraz w kontaktach z klientami. Wyróżnienie pracownika atrakcyjnym wyjazdem, dobrą zabawą czy prestiżowym spotkaniem poza siedzibą firmy to jedna z technik, której zalet nowoczesny menedżer nie powinien lekceważyć, a na pewno nie może o niej zapominać. W prosty sposób przekłada się bowiem na lepsze postrzeganie pracodawcy i zwiększa lojalność.
ją, że nie może to być tradycyjne spotkanie przy zastawionym stole. To już przeszłość. Teraz takie spotkanie poza firmą musi być połączone z zajęciami integracyjnymi, budowaniem więzi w zespole - przyznaje Piotr Barczyński właściciel firmy APSIT z Częstochowy. Podobnie jak w wielu dziedzinach życia w wyjazdach integracyjnych jedne scenariusze są w modzie, inne stają się mało popularne. Firmy, decydując się na zorganizowanie ciekawego spotkania dla pracowników, nie są zainteresowane np. wyjazdem w góry i wspólnym ogniskiem po kilku godzinach wykładu. – Coraz częściej firmy dojrzale, istniejące od kilkunastu lat na rynku, odchodzą od imprez, podczas których kadra może pojeździć ruadami czy przelecieć się balonem. Nie ma co ukrywać, że przez ostatnie lata staliśmy się społeczeństwem bogatszym i oferowanie komuś darmowej jazdy na ruadzie, którego być może on już ma w garażu, wyda się mało poważne. Dlatego w naszej ofercie od nowego roku pojawi się np. survivalowy wyjazd dla małych grup. Uczestnicy będą integrować się podczas wędrówki przez rezerwat, rozkładania namiotowego obozu czy zbierania drewna na ognisko. Wiele osób chętnie wyskoczyłoby z luksusu, ale czasami nie wie, gdzie można tak ciekawie spędzić czas i czy dane miejsce jest bezpieczne – dodaje Barczyński.
Incentive, czyli nagroda za dobrą pacę
żnie przy okazji realizowane są również inne cele, na ogół motywacyjne – dodaje.
anizator incentive ma wprawdzie w ofercie kilka lub kilkanaście scenariuszy imprez, ale stanowią one tylko szkielet, na którym dopiero jest budowany ostateczny, indywidualny program. Podstawowe informacje o uczestnikach, jakie należy wziąć pod uwagę przy konstruowaniu programu, to ich wiek, płeć i zajmowane stanowiska. Przeważnie te scenariusze podzielone są na grupy w zależności od celów, jakie w ich ramach można realizować (typowe to budowanie zespołu, wyjazd motywacyjne, wyłanianie liderów, rozwiązywanie konfliktów i wydarzenie marketingowe), ale podział ten nie jest wiążący. Można też oczywiście wymyślić własny model wyjazdu, ale wtedy trzeba się liczyć z większymi kosztami i dłuższym czasem na przygotowanie projektu. Incentive nie planuje się z dnia na dzień, choć agencji Barczyńskiego zdarzyło się już przygotować imprezę w ciągu trzech dni. Na porządny program trzeba około dwóch miesięcy, o ile grupa nie jest zbyt liczna. To kwestia dostępności odpowiedniej bazy hotelowej. – Pracuję teraz nad wyjazdem na sto kilkadziesiąt osób, który będzie w grudniu. I to jest już ostatni dzwonek, aby klient miał jakiś wybór. – Piotr Barczyński przestrzega wszystkich, którzy zwlekają zbyt długo. Naturalnie, im niej uczestników, tym łatwiej o znalezienie odpowiedniego hotelu, choć nie należy też przesadzać w drugą stronę. – Kilkunastoosobowa grupa nie może liczyć na duże rabaty hotelowe. Dlatego planując budżet, warto pamiętać, że mniej wcale nie znaczy taniej. Również większość atrakcji ma stałą cenę, niezależnie od tego, czy weźmie w niej udział 20, czy 100 osób – przypominają fachowcy. Koszt takiego wyjazdu oczywiście nie jest mały, ale też nie leży poza zasięgiem finansowym firmy: można go zorganizować za 500 – 600 zł od osoby przy trzygwiazdkowym standardzie hotelu. Zmniejszenie wymagać co do noclegu zwiększa fundusz przeznaczony na atrakcje – czasami więc warto się zdecydować na gospodarstwo agroturystyczne, ale zapewnić pracownikom niezapomnianą zabawę, zamiast wydawać pieniądze na elegancki hotel, w którym jedną z nielicznych atrakcji będzie barek. Górnej granicy cenowej praktycznie nie da się ustalić – bo wyznacza ją tylko pomysłowość organizatorów – ale na ogół jest to 2 – 2,5 tys. zł od osoby i dotyczy przeważnie wyjazdów organizowanych dla kluczowych klientów firmy. – Przedsiębiorcy rzadko pamiętają, że takie wyjazdy można finansować z funduszu socjalnego, który ma każda firma zatrudniająca powyżej 50 osób, a który trzeba wykorzystać w ciągu roku budżetowego – przypomina Jakub Trębacz. – Takie rozwiązanie nie obciąża finansowo firmy, a efekt może być lepszy niż zorganizowanie klasycznej imprezy choinkowej z paczkami dla dzieci. Zdaniem Trębacza, szczególnie niedoceniany przez jego klientów jest aspekt rodzinny. Dotyczy to zwłaszcza imprez dla menedżerów. – Wiadomo, że najlepiej wypoczywa się w gronie rodziny, ale rzadko która firma decyduje się na taką opcję- zauważa. – A to miałoby głęboki sens na przykład w wypadku osób, które realizowały duże, wymagające wielkiego wysiłku i czasochłonne projekty – twierdzi szef ESG. – Im przydałby się indywidualny program, zawierający elementy odnowy biologicznej i atrakcje dla całej rodziny. Taki wyjazd spełniłby dwie funkcje – regeneracyjną i nagrody, obie bardzo istotne w przypadku człowieka, którego praca jest z jakichś powodów niezwykle ważna dla funkcjonowania firmy. Niestety, takie zamówienia to rzadkość – przyznaje Trębacz. Pomysłów na Incentive może być tyle, ile firm organizujących wyjazdy, a z pewnością jest ich grupo ponad setka. Ale tylko dla dwudziestu kilku jest to podstawowy profil działalności. Przy wyborze organizatora wyjazdu warto o tym pamiętać i zwracać uwagę na referencje.
BUSINESSMAN MAGAZYN Nr 10 Październik 2004
ednak dojrzewać, a wraz z nim dojrzewają klienci. Coraz częściej zdają sobie sprawę, że szkolenie nie może być zestawem losowo dobranych gier i zabaw. Aby pieniądze nie poszły w błoto, wyjazd musi być szyty na miarę: mieć swój cel, porządek i logikę. A najlepiej, żeby przy okazji był też fajną przygodą. I to przygodą przez duże P. Pracownicy uwielbiają szkolenia pełne emocji, od których miękną kolana, a serce wali jak młot. Chcą poczuć się zaskoczeni, zachwyceni albo przestraszeni. W ciągu kilku dni kompletnie się „zresetować” i wrócić do firmy ze wspomnieniami, które będą żywe jeszcze przez wiele tygodni.
. No bo czy napad terrorystów na pustyni albo włamanie do pokoju to jeszcze element szkolenia czy już brutalna rzeczywistość? Dawka emocji jest oczywiście wyważona, ale napięcie buduje się tak, żeby ludzie ciągle mieli na plecach dreszcze. Zwykle takie wyjazdy zaczynają się dość banalnie. Na przykład w samolocie do jednego z uczestników szkolenia dosiada się ekscentryczny globtroter, który namawia grupę na małą zmianę planów. Jest tak przekonujący, że pracownicy, zamiast spędzać wieczory w hotelowym barze, wybierają się z nim na ekscytujące wycieczki po okolicy. Omijając oficjalne turystyczne szlaki, zwiedzają nieczynne fabryki, zamkowe lochy czy stare zamknięte kościoły. Dopiero na koniec okazuje się, że improwizacja była w rzeczywistości drobiazgowo dopracowanym planem, który punkt po punkcie realizował szkoleniowiec biura podający się za globtrotera. Inny przykład realisty game to coś w rodzaju podchodów dla dorosłych. Oto przykład. Po kilkugodzinnym zebraniu podsumowującym całoroczne wyniki firmy grupa rusza z przewodnikiem na wieczorne zwiedzanie Bogoty. Nagle przejeżdżający na skuterze złodziej wyrywa jednemu z pracowników plecak z ważnymi dokumentami. Po drodze „gubi” jednak kartkę z tajemniczym adresem, firmowym logo i hasłem „czekam na was”. Przewodnik zapada się pod ziemię. Grupa jest zdana tylko na siebie. Ma dwa wyjścia: albo podjąć próbę odzyskania dokumentów, albo wrócić taksówkami do hotelu. Trop jest jednak na tyle fascynujący, że po prostu nie można go nie sprawdzić. Zaczyna się gra.
ie podejrzewali. W głowach zapala się lampka: teraz albo nigdy. Biegają po rozżarzonych węglach, jedzą z Indianami żywe robaki i jednoczą się wokół celu, który w każdych innych warunkach wydałby się absurdalny. Załóżmy, że grupa dowiaduje się, że konkurencja porwała prezesa i przetrzymuje go na pustyni. Trzeba go odbić. „Ale po co?” – pytają od razu rozbawieni pracownicy. Po dwóch dniach szkolenia pod okiem specjalisty z GROM-u, pomalowani w wojenne barwy i uzbrojeni po zęby pakują się jednak do wojskowej ciężarówki i jadą na pustynię. Są tak naładowani adrenaliną, że odbicie jeńca się dla nich sprawą życia lub śmierci. Pół roku później z takim samym zaangażowaniem biegają po krach i brną po pas w śniegu tropiąc yeti albo przebrani za Indian polują na bizony. Zabawa może być celem albo jedynie narzędziem szkolenia, ale podstawa wyjazdu incetive jest zawsze taka sama: oryginalny, wypełniony różnymi atrakcjami program. Jeśli wyprawa psimi zaprzęgami, to połączona z minikursem marszerskim i survivalem. Rąbiemy drewno na ognisko, stawiamy namiot, gotujemy w kociołku rozgrzewający posiłek i trzymamy całonocne warty w środku puszczy. Dworską kolację poprzedza obrona zamku przed barbarzyńcami, turniej rycerski, konkurs strzelania z kuszy, spalenie na stosie czarownicy, poszukiwania białej damy i bal w strojach z epoki. Wyjazdy tematyczne powoli stają się jednak większym wyzwaniem dla organizatorów niż dla uc
zestników. no bo czym zaskoczyć firmę, która przerobiła już weekend kowbojski, indiański, wojskowy, rycerski i traperski? Na szkoleniowym rynku co jakiś czas pojawiają się hity: tarot stawiany przez białoruską wróżkę, seans hipnotyzerski. Spragnionych wrażeń pracowników zaprasza się do miejsc niedostępnych dla nich na co dzień. Do garderoby teatru, fabryki czekolady, telewizyjnego studia. Albo na dobry koncert czy mecz, oczywiście do loży VIP-ów. Powoli zaczyna się też rysować trend spotkań integracyjnych, które wpisują się w filozofię społecznej odpowiedzialności biznesu. Okazuje się, że wspólne odnawianie domu dziecka potrafi zintegrować o wiele skuteczniej niż naciągana zabawa w smurfy. Coraz większym powodzeniem cieszą się gwiazdy. Znana twarz to magnes. A jeśli na dodatek zagra czy zaśpiewa tylko dla nas… Jeśli gwiazda jest odpowiedniego formatu, z jej występu dla firmy można zrobić prawdziwe show, które stanie się centralnym punktem szkolenia. Na przykład w Zimbabwe. Grupa przybija łodziami do brzegu rzeki. Jest zmrok. Na plaży oświetlonej pochodniami czeka przyjęcie w stylu kolonialnym. Wokół banery firmy. I nagle, spomiędzy banerów, w świetle reflektorów pojawia się piosenkarka. Rozpoczyna się romantyczny koncert. W takich warunkach można się zintegrować Nawet z konkurencją.
rzyzwoitymi warunkami noclegowymi i interesującym programem. To właśnie oryginalny program najbardziej przyciąga klientów i zachęca ich do zamówienia wycieczki. Nikogo nie interesują już tradycyjne imprezy z dużą ilością jedzenia, alkoholu i ewentualną dyskoteką. Wagę zaczęto przywiązywać do dodatkowych atrakcji związanych z aktywnym wypoczynkiem. Poza tym wyjazd powinien przynieść wymierne efekty, które będą widoczne po powrocie do pracy. Bardzo modne stało się pojęcie team building, czyli budowanie zespołu. Polega to na tym, że poprzez zadania wykonywane wspólnie podczas zajęć plenerowych pracownicy lepiej się poznają, rozumieją i zaczyna a tworzyć zgrany zespół, któremu łatwiej będzie później wykonywać pracę i podejmować nowe wyzwania. W celu integracji uczestników imprezy organizatorzy tworzą różne scenariusze. Szuka się skarbu, wyprawia w odległe strony świata, a nawet na inne planety. Trzeba coś wspólnie skonstruować, przeprawić się przez rzekę, ominąć pułapki, odszukać wskazówki, które pomogą w realizacji dalszej części zadania. Liczy się nie tylko sprawność fizyczna, ale przede wszystkim inwencja i umiejętności współpracy. Atrakcje oferowane podczas wyjazdów są bardzo różne: jazda terenowymi samochodami albo czterokołowymi pojazdami podobnymi do małych motorów, tzw. ruadami, paintball (strzelanie do siebie ze specjalnych karabinków pociskami z farbą), wszystkie konkursy sportowe (np. przeciąganie liny, chodzenie na nartach w kilka osób), nauka nurkowania, windsurfingu, wspinaczki skałkowej, jazdy konnej, a nawet golfa. Dla ludzi, których interesuje poznanie walorów danej miejscowości, organizuje się zwiedzanie ciekawych obiektów, spotkania z interesującymi ludźmi. Wiele zmieniło się też w organizacji imprez wieczornych. Nie są to typowe dyskoteki, ale np. wieczory tematyczne (meksykański, karaoke itp.), czy imprezy plenerowe (np. turnieje rycerskie na zamkach). Dla Arkadiusza Grochali z firmy Sanofi-Synthelabo, który przed wyjazdem integracyjnym podejmował decyzje o wyborze organizatora imprezy, ważne było to, żeby zapewnił on dobrą zabawę, mądry program i bezpieczeństwo uczestników. po analizie ofert wybrał firmę, która nie zatrudnia przypadkowych ludzi, tylko specjalistów w danych dziedzinach, np. osoby z doświadczeniem alpinistycznym czy psychologów potrafiących pracować z grupą. Dużą rolę odegrała również możliwość integracji w program, tak żeby spełniał on jak najlepiej oczekiwania uczestników. Nie wszyscy bowiem byli w znakomitej kondycji fizyczne. Impreza udała się. Wszyscy brali udział w zadaniach i każdy mógł wnieść coś od siebie. Chwalono organizację i dobrą komunikację między prowadzącymi a uczestnikami. Również na fachowość ludzi i atrakcyjność oferty stawia firma Apotem. Wyjazdy integracyjne organizuje dość często, bo dwa razy w roku. Uczestnicy zwracają szczególną uwagę na oryginalny program. Na ostatniej imprezie furorę robiły: jazda pojazdami quad oraz emocjonujące skoki z drzewa na linie. Zamawiając wyjazd, trzeba również zwrócić uwagę na standard noclegów, chociaż jest z tym coraz lepiej – stare ośrodki wyremontowano, cały czas powstają nowe centra konferencyjne i szkoleniowe. Ceny noclegów dla grup zorganizowanych są umiarkowane, np. w hotelu trzygwiazdkowym wahają się od 60 do 120 zł za noc od jednej osoby (ze śniadaniem). Poza tym grupy mogą wynegocjować znaczne rabaty. Według Jarosława Pokrzywnickiego z biura podróży Olimpair, poprawa oferty programowej oraz standardu bazy noclegowej spowodowała wzrost zainteresowania firm krajowymi wyjazdami integracyjnymi. Nawet duże przedsiębiorstwa, które kiedyś zamawiały imprezy za granicą, teraz wybierają Polskę. Małe firmy mogą więc bez kompleksów decydować się na integrację w kraju. Jeśli posiadają ograniczone środki, mogą łączyć wycieczki ze szkoleniem, a pracowników prosić o dojazd na miejsce własnym transportem.
COGITO NR 20/04 23 listopad 2004
Od podstawówki uprawiałem wspinaczkę, a oprócz czynneo udziału w zawodach , zacząłem z
ajmować się ich organizacją. Stąd już tylko krok dzielił mnie od założenia własnej firmy, która obecnie zajmuje się organizacją wyjazdów integracyjnych, motywacyjnych, szkoleniowych oraz imprez sportowych. Na czym polega moja praca? Na co dzień zajmuję się zarządzaniem firmą na wszystkich jej płaszczyznach. Od spraw organizacyjnych, takich jak podział pracy pomiędzy pracowników, po sprawy związane z marketingiem i strategią rozwoju firmy. Prowadzę rozmowy handlowe z klientami oraz zajmuję się ich pozyskiwaniem. Znaczną część czasu poświęcam na sprawy związane z marketingiem i strategiąrozwoju firmy, czyli decyzje dotyczące m.in. formy reklamy, udziału w imprezach targowych, konferencjach branżowych itd. Dużo czasu pochłania mi przygotowywanie ofert dla klientów. Plustem tego zajęcia jest praca z ciekawy
mi ludźmi, od których wiele możemy się naucyć, częste wyjazdy w piękne i malownicze zakątki Polski. W tym, co robię, realizuję się i odczuwam satysfakcję, gdy klienci są zadowoleni. W tej pracy brak nudy i rutyny. Minusów nie widzę. Jeśli rodzina zaakceptuje częste wyjazdy i lubi tak samo jak ty życie na pełnych obrotach, w ciągłych rozjazdach i pomiędzy jednym a drugim projektem, to nie jest to zajęcie stresogenne. Jeśli ktoś lubi odrobinę pozytywnej adrenaliny, która nakręca do działania, i umie radzic sobie ze stresem wynikającym niejednokrotnie z trwającego 24 godziny dnia pracy - to na pewno poradzi sobie z prowadzeniem własnej firmy.
ZARZĄDZANIE I ROZWÓJ 2004
RANKING POPULARNOŚCI W BRANŻACH
IV Edycja Raportu Rynek Hoteli i Ośrodkow Szkoleniowo Konferrencyjnych - 2003NOCNE POLOWANIE NA KAJMANY Oferta rynku wyjazdów integracyjnychIncentive Travel - podóż, wyjazd, wycieczka motywacyjna. Jest zwieńczeniem dokładnie przygotowanego programu motywacyjnego. Stanowi nagrodę dla najlepszych pracowników lub całych zespołów za osiągnięcie celów stawianych przez firmę. Jest narzędziem, używanym do poprawy wizerunku organizacji i budowy korzystnych relacji, zarówno wewnątrz firmy jak i z zewnętrznym otoczeniem. Już w 1910 roku Henry Ford doceniłzalety takiej formy motywowania pracowników, fundując najlepszym sprzedawcom wycieczkę z Ohio do Nowego Jorku. Po latach braku zainteresowania wyjazdami integracyjnymi, renek ten zaczął się intensywnie rozwijać w latach 90-tych. Menedżerowie zrozumieli, że warunkiem rozwoju i utrzymania się firmy na rynku jest dobrze umotywowana kadra. Moda na egzotykę lub "egzotyczne początki" Na rynku polskim zaczęły pojawiać się oferty wyjazdów do egzotycznych krajów, firmy wykorzystywały je jako nagrodę w swych Bogact Odwiedziny u bratanków Do łask zaczynają wracać państwa z byłego bloku komunistycznego. Możemy np. wybrać się na Węgry na wycieczkę enoturystyczną, czyli zrobić objazd po winnicach, gdzie poznamy historię, zasady wyrobu i przechowywania Tokaju. Pomiędzy licznymi degustacjami trunku poznajemy kulturę i tradycje naszych bratanków. Doskonałymi miejscami do organizacji wyjazdu dla żądnych mocnych wrażeń są Chorwacja i Słowenia. Tam w przepięknych parkach narodowych można wraz z zespołem udać się na spływ pontontem po rwących góskich rzekach lub pokonywać na różne sposoby jaskinie i wodospady. Rafting i canyoning, bo o tych sportach mowa, stały się bardzo popularnym elementem wyjazdów motywacyjnych. Mocne wrażenia i obcowanie z pięknem natury sprawiają, że takie przeżycia bardzo cementują więzi w zespole. Wielkim przebojem stały się ostatnio tzw. przygodowe gry fabularne. Polegają one na przeniesieniu uczestników do wykreowanej rzeczywistości, gdzie muszą oni wykazać się umiejętnościami oraz wspólnie rozwiązywać problemy. Można, zatem pojechać do Irladii i wcielić się w postacie z mitów celtyckich, w krajach skandynawskich poznać obyczaje i rozrywki Wikingów, walczyż z mafią sycylijską lub zostać piratem grasującym po hiszpańskich i portugalskich wodach terytorialnych. Szczegółówo dopracowany scenariusz wyjazdów kulturoznawczych jest to idalny program służący integracji zespołu, uczący pracy zespołowej oraz pomagający wyłaniać liderów w organizacji. Cudze chwalicie, swego nie znacie ... W ostatnich latach w naszym kraju znacznie poprawiła się jakość usług oferowanych przez hotele, powstało nowoczesne zaplecze do organizacji szkoleń i konferencji, a lokalne spoleczności robiącoraz więcej, aby wypromować swoje regiony. Ludzie, którzy codziennie pracują w betonowych mrowiskach, bardzo często szukają odskoczni od widoku gipsowych ścianek. Nie robiąjuża na nich wrażenia świetnie wyposażone pokoje hotelowe, które mogą co najwyżej przypomnieć im ich "tragedie dnia roboczego" rozgrywające się często w podobnej scenerii. Pracownicy wolą nocleg w starym wiatraku lub uroczym pałacyku. Ciekawych i tajemniczych miejsc w Polsce nie brakuje, a gościnność gospodarzy i świetna kuchnia często zdobywają serca i żołądki gości. Poza tym, mamy do czynienia z efektem: "Lubię to co znam i znam to co lubię". Jeśli zabarwitym to wszystko fascynującym scenariuszem, efekt jest murowany. Możemy poczuć się jak Idniana Jones i wraz z zespołem ruszyć na poszukiwania Bursztynowej Komnaty. Czeka nas wycieczka po niebanalnych miejscach, gdzie według badaczy i historyków może być ukryty ten ósmy cud świata. Wielką popularnością cieszą się ostatnio scenariusze, w których grupa musi wykazać się instynktem przetrwania. Przebojem są rejsy kutrami na połów dorsza. Podczas tej niecodziennej przygody, można zaobserwować jak reagują ludzie w sytuacjach niecodziennych, wyrwani z za swych biurek i rutynowych zajęć. Są też programy gdzie można wcieliś się w rolę trapera z dalekiej północy. Na uczestnikow czeka wyprawa psimi zaprzęgami, ktorej celem jest zorganizoanie obozu traperskiego - rozbicie teepee, rozpalenie ogniska, ugotowanie traperskiego posiłku. Przeżyjmy to jeszcze raz ... w biurze Oferta programów "incentive travel" na rynku polskim jest tak różnorodna, że jedynymi ograniczeniami są budżet i wyobraźnia zleceniodawcy. Kiedy będą już jasno określone cele wyjazdu, nastąpi wybór organizatora, zostanie zaprojektowany scenariusz, firma powinna nagłośnić to wydarzenie. Po powrocie z podróży zorganizujmy dodatkowe spotkanie, na którym uczestnicy będą mogli podzielić się wrażeniami z wyjazdu. Oprócz kontynuacji wydarzenia jest to dobra okazja do wysłuchania opinii o organizatorze i zebrania wniosków z przydatności wyjazdów motywacyjnych.
Redakcja Instytutu Zarządzania dziękuje za pomoc przy tworzeniu niniejszego artykułu i planera wyjzdu integracyjnego Panu Jackowi Stasio właścicielowi firmy Odkrywca, Panu Marcinowi Franczakowi współwłaścicielowi firmy Centrum Szkoleń i Obsługi Konferencji - Rastaball oraz Panu Piotrowi Barczyńskiemu, właścielowi Agencji Promocji Sportu i Turystyki. Jacek Stasio - właściel firmy Odrkywca. Od 20 lat w turystyce, wychowany i wyszkolony na wielu dobrych "przedwojennych" wzorcach turystycznych, hobby - odkrywanie nowych miejsc i możliwości, sprawianie radości innym, dobre książki, baloniarstwo. Marcin Fronczak - w latach 1997 - 1999 właściciel firmy zajmującej się obslugą planów filmowych i organizacją eventów. Od 2000 roku wspólwłaściel firmy Centrum Szkoleń i Obslugi Konferencji - Rastaball. Z wykształcenia jest inżynierem informatycznych technik zarządzania. Lubi wyzwania, poznwanie nowych ludzi i sporty ekstremalne. Praca daje mu poczucie spełnienia i realizacji swoich marzeń. Piotr Barczyński - geograf, zawodowy instruktor sportu, doświadczony podróżnik i organizator, autor wielu porgramów szkoleń outdoorowych, właściel Agencji Promocji Sportu i Turystyki (1996) organizującej szkolenia, imprezy i spotkania integracyjne dla firm. |
PISMO MŁODYCH IMPULS NR 1/2002
Piotr Barczyński, lat 28, skończył geografię na UŚ.
- Pięć lat temu, jeszcze na studiach, założyłem w Częstochowie Agencję Promocji Sportu i Turystyki. Przeniosłem swoje pasje na grunt życia zawodowego. Przedtem wspinałem się po skałkach, jako instruktor uczyłem wspinaczki dzieci i młodzież. Firmę zakładałem z 4 tys. złotych w kieszeni, z siedzibą w moim mieszkaniu. Na początku prowadziłem zawody na sztucznych ścianach wspinaczkowych, organizowałem imprezy z okazji Dnia Dziecka, Mikołaja, potem imprezy masowe, a także wyprawy w góry. Teraz firma ma szerszy zakres działalności: sprzedajemy powierzchnie reklamowe w obiektach sportowych, wynajmujemy ściany wspinaczkowe, organizujemy szkolenia, imprezy integracyjne. Obecnie zatrudniamy 2 pracowników na stałe i 6 na umowę zlecenie. Poprowadzenie takie firmy jest czasochłonne, ale można pogodzić tę pracze studiami i życiem rodzinnym. Prowadzenie własnej firmy nie jest skomplikowane, ale należy być zorganizowanym, mieć dobrych współpracowników, plany, marzenia i cele. Trzeba też być systematycznym, zdyscyplinowanym i zaangażować się w to, co się robi. I rozwijać się, szkolić. Zarobki? Satysfakcjonujące. Wystarcza na życie na poziomie, który sobie wybrałem.
Turniej multimagiczny
2011-09-30 16:21:29
To jest propozycja zajęć integracyjnych służąca przełamaniu barier interpersonalnych między uczestnikami, lepszemu poznaniu się wszystkich osób i stworzeniu atmosfery swobodnej i twórczej ...
Pustynna burza
2011-06-01 10:21:43
Barwny scenariusz gry, który przeniesie uczestników do czterech pustynnych oaz pozwoli na stworzenie atmosfery swobodnej wymiany poglądów i informacji oraz przeżycie wspaniałej kreatywnej ...
oprogramowanie dla firm
2010-05-04 16:52:20
Kaspersky Anti-Virus for Mac został stworzony w celu spełnienia określonych wymagań bezpieczeństwa użytkowników Maków, którzy wiedzą, jak cenne są dane przechowywane na ich komputerach, ...
I-biz
2010-03-01 10:00:00
I-biz - miesięcznik „Media&Marketing Polska”o tematyce e-biznesowej, we wszystkich jej aspektach,m.in.:e-commerce, e-marketingu i e-reklamie, oprogramowaniu biznesowym, wykorzystaniu ...
ISPO
2010-02-14 16:44:53
ISPO WINTER 7-10.02.2010 Po raz kolejny w Monachium mogliśmy zapoznać się z największą ofertą outdoorową, sportową i technologiczną. ISPO dostarcza handlowcom, przedstawicielom branży ...